FANDOM


Krytyka glosy D.Krajewskiego dotyczącej złotowej wykładni umowy denominowanej.

On 4 Jan 2018, at 17:51, Ryszard Styczyński <rstyczynski@gmail.com> wrote:

Panie Doktorze,

dziekuję za materiał "Charakter prawny typowej umowy o kredyt denominowany do waluty innej niż waluta polska. Glosa krytyczna do wyroku SN z dnia 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/14, oraz do wyroku SN z dnia 25 marca 2011 r., IV CSK 377/10". Udało mi się co prawda już go podkraść z lex'a ale nie miałem czasu wcześniej przeczytać Pańskich wywodów. Teraz to zrobiłem. Starałem się przeczytać Pana analizę możliwie dokładnie; mogłem jednak popełnić przeoczenia z uwagi na obszerność argumentacji.

Wiedząc, że jest Pan zajętym proszę w wolnym czasie o ustosunkowanie się do moich uwag. Proszę mi także zdradzić, czy C.H. Beck nabył wyłączne prawa do Pana artykułu, czy też za Pana zgodą mogę go opublikować na blogu?

Zapraszam także znajdujących się w kopii tego listu prawników do dyskusji. Przepraszam za bezpośrednie wskazywanie potencjalnych błędów, które poszczególni z Państwa popełniacie w swoich wywodach lub też taktykach procesowych, czy też komentarzach do wyroków. Ufam, że w tym gronie możemy stosować otwartą komunikację. To co robicie Państwo w ramach publikacji masowej to Państwa osobista sprawa, ale ufam, że jako prawnicy dbający o rozwój nauki będziecie w tym gronie otwarci na krytykę i szczerzy w udzielanych wypowiedziach. Naszym wspólnym celem jest wypracowanie wiedzy w celu ochrony konsumentów oraz rozwój wiedzy na temat prawa kredytowego.

Będę wdzięczny za Państwa dyskusję. Jeżeli się ona pojawi to będzie to z korzyścią dla wszystkich. Za jakiś czas opublikuję swój komentarz do glosy dr Krajewskiego na swoim blogu, ufam że po uwzględnieniu Państwa uwag.

~ ~ ~

Uwagi do glosy "Charakter prawny typowej umowy o kredyt denominowany do waluty innej niż waluta polska. Glosa krytyczna do wyroku SN z dnia 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/14, oraz do wyroku SN z dnia 25 marca 2011 r., IV CSK 377/10"

1. Brak zapłaty w walucie obcej

Przychylam się do Pańskich uwag na temat braku możliwości zapłaty w walucie obcej. Prawo bankowe art.69 jasno mówi, że kredytobiorca zobowiązany jest do "zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu".

Tutaj pojawia się pytanie, czy art.69 może zostać tak zmodyfikowany przez umowę stron, że jego natura zostaje ukryta pod warstwą dodatkowych postanowień. Z Pańskiego opracowania wynika, że nie. Podobnie stanowi art.353/1, mówiąc że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

Pozostaje jednak zapytać czy zwrot wartości ekonomicznej długu oznaczonego w walucie zagranicznej, czy pomocy płatności wyrażonej w walucie polskiej narusza stosunek art.69. Odpowiedź wydaje się jednoznaczna, ponieważ art.69 nie stosuje abstrakcyjnego wyrażenia dotyczącego wartości ekonomicznej, tylko bardzo konkretnego określenia "zwrot kwoty wykorzystanego kredytu". Zwrot zastosowany w art.69 jest tożsamy z tym znanym z art.720 - "zwrócić tę samą ilość pieniędzy". Słowo "kwota" mieści w sobie znaczenie "suma", będąc synonimem. Zwrot "wykorzystany kredyt" oznacza "tę samą ilość pieniędzy, którą bank wydatkował w ramach kwoty kredytu". Warto tutaj sprawdzić w których wypadkach ustawa wyraża się na temat świadczeń pieniężnych w sposób "walorystyczny", a w których stricte "nominalistyczny". Nominalizm jest zapisany w na pewno w przepisach o wekslu, hipotece, a także zadatku. Starałem się to swego czasu usystematyzować, wychodząc w przyczyny: causa solvendi, causa credendi, causa donandi, czy też causa obligandi vel acquirendi. Strony nie mogą naruszyć tego elementu natury art.69, posiadając do pobrania zarobku oraz zabezpieczenia przed utratą wartości przez pieniądz - odsetki, będące jednym z filarów art.69.

Abstrahując od powyższego, należy zauważyć, że brak obrotu dewizowego prowadzi do wniosku o złamaniu zasady walutowości poprzez brak wejścia w zakres prawa dewizowego, chociaż część umów (tak PKO BP) umożliwia zmianę rachunku, z którego bank pobiera środki, na walutowy, co teoretycznie wypełnia postulaty prawa dewizowego, powodując że umowa może jednak doprowadzać do przekazania własności wartości dewizowych.

2. Analiza zobowiązań wynikających z umowy

To co jest unikalne w Pańskich rozważaniach to przeniesienie pola dyskusji na podstawy prawa. Rozważania na poziomie art.353, to jest coś czego mi w dotychczasowych wywodach brakuje. Prawdę mówiąc, subiektywnie ustalane tabele bankowe, które wpływają na świadczenie dłużnika, są złamaniem art.353, czyniąc ze świadczenia coś niemożliwego do ustalenia przez dłużnika. Na tej podstawie nie jest to zapis abuzywny tylko łamiący ustawę w jej podstawowym przepisie, prowadząc do art.58 §1 z uwzględnieniem art.58 §3. O tak podstawowych rzeczach uczą się studenci prawa: Radwański, 1986, str.44, https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVMWFDaWJqTks5Q1k/view?usp=sharing


Prawnicy wydają się zapominać, że Prawo bankowe nie jest zawieszone w próżni, będąc osadzonym w systemie ustaw i zasad prawa prywatnego. Dokonując wykładni umowy, zgodnie z Pana uwagami, powinniśmy odnaleźć wszystkie zobowiązania stron. Postępując w ten sposób dojdziemy np. szybko do wniosku że w umowie indeksowanej/waloryzowanej harmonogram nie jest oznaczony w pieniądzu, będąc jedynie jakąś formą prezentacji (abstrahując od jej legalności) zobowiązania zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu PLN. A z tego wynika, że w żadnym wypadku bank nie ma roszczenia w pieniądzu CHF. Dalej z tego wynika, że nie ma prawa pobierać od takich "abstrakcyjnych" wartości liczbowych, odsetek, które na podst. art.359 należne są tylko i wyłącznie pieniądzowi.

Dlaczego więc SSR T.Bulenda stosuje art.41 prawa wekslowego (przez analogię...) na podstawie art.56? Nie sposób zrozumieć. Umowa indeksowana czy też waloryzowana w żadnym swoim punkcie nie posiada zobowiązania dłużnika do zapłaty w pieniądzu zagranicznym. W umowach indeksowanych nie ma żadnych podstaw cywilistycznych do zmiany waluty długu, a w umowach waloryzowanych art.358/1 §2 nie zmienia waluty długu. To zresztą ładnie komponuje się z art.358/1 §2 który zakazuje stosowania pieniądza jako alternatywnego miernika wartości, dopuszczając jedynie "inny niż pieniądz miernik wartości". I na nic tutaj się zdadzą zaklęcia "doktryny" prawa, co pisze na ten temat różnie. Pański argument z analizą zobowiązań pomaga obalić tę wielką nieodpowiedzialność prawników-cieśli, co traktują materię ustawy jak drewno, co po odpowiednim i długotrwałym potraktowaniu można dowolnie nagiąć.

3. Świadczenie jako korelat zobowiązania

Analiza skorelowania zobowiązania ze świadczeniem jest bardzo interesująca, jednak pozwolę sobie podważyć ścisły związek waluty. Świadczenie pieniężne jest interpretowane jako przekazanie wartości ekonomicznej z majątku dłużnika do majątku wierzyciela. Z tego powodu nie wiedzę problemu z takim ułożeniem stosunku prawnego aby dokonać tego transferu w dowolnej walucie. Ważne jest jedynie aby współczynnik korelujący świadczenie i zobowiązanie był niezależny od woli stron i mający związek z naturą stosunku.

4. Bank wykonuje świadczenie kredytobiorcy

Proszę zauważyć, że bank pobierając sumę PLN z konta sprzeniewierza się nie tylko ustawie w art.69, a także przepisom zakresie klauzul niedozwolonych, uzleżniając od swojej woli wykonanie świadczenia konsumenta - art.385/3 pkt.8

5. Oddanie do dyspozycji

Nie mogę się zgodzić z Pańskimi wywodami na temat "oddania do dyspozycji". Doceniam mnogość literatury włączając trzy fazy Bączyka, Pyzioła, Mollisa (ten jednak pisał incydentalnie, potem już się w tej sprawie nie odezwał ni razu), jednak pominął Pan jeden bardzo ważny element - bank ma świadczyć w ramach ustalonego w umowie celu. Cel jest essentialia negotii umowy kredytu bankowego.

Proszę zauważyć, że w ramach ustalonego w umowie celu, mając wpisany numer rachunku bankowego, bank wysyłając sumę CHF na konto PLN, dokona de facto płatności PLN, jednak uruchamiając środki CHF, które opuściły jego instytucję. Jedyną różnicą do znanej nam sytuacji, będzie fakt, że to bank docelowy dokona kupna waluty, a nie bank wysyłający. I tak to powinno zostać przez banki zrobione, aby wykazać że wypełniły one zobowiązanie zgodnie z prawem.

Poniżej przedstawiam model umowy kredytu bankowego z trzema fazami i innymi czynnościami stron: udzieleniem kredytu, oddaniem do dyspozycji, postawieniem do dyspozycji, wydaniem dyspozycji wykorzystania, uruchomieniem kredytu, wykorzystaniem sumy z kwoty kredytu, oraz spłatą długu. Szczegółowe przyczyny takiej interpretacji art.69 podałem w książce "Oddać do dyspozycji. Rozważania konsumenta" gdzie przeprowadziłem analizę systemu prawa związanego z czynnościami bankowymi i umową kredytu od roku 1982 do 1997. Jest to element którego zabrakło w Pańskim opracowaniu. Z nieznanych mi przyczyn zatrzymał się Pan z wykładnią ustawy na słowniku, pomijając 95% metodologii wykładni prawa np. dyrektywę języka prawnego, specjalistycznego, wykładnię systemową czy też komparatystyczną, chociaż W.Pyzioł czerpał z kodeksu węgierskiego, gdzie umowa kredytu jest bardzo ładnie zapisana. Podobnie elegancko opisana jest umowa kredytu w prawie włoskim a nawet rosyjskim.

Analizując ustawę prawo bankowe, doszedłby Pan do wniosku, że art.69 składa się ze sformułowań użytych przez ustawodawcę w innych przepisach, w szczególności rachunku bankowym, powierniczym, ale także w innych przepisach opisujących czynności bankowe.

6. Niedopasowanie waluty

Pozostaje kwestią otwartą, czy bank ma prawo stosować niedopasowanie waluty do celu umowy. Moim zdaniem nie. Bank w ramach umowy kredytu dokonuje płatności na rzecz osoby trzeciej w imieniu kredytobiorcy. Tym różni się umowa kredytu od umowy pożyczki, że bank realizuje dyspozycje kredytobiorcy w ramach ustalonego celu. Wchodzi tutaj w grę najprawdopodobniej art.391 (zapłata) oraz art.518 (regres) lub też art.921 (przekaz w kredyt). Bank jako instytucja profesjonalna powinna dołożyć wszelkiej staranności aby należycie wykonać swoje prawo udzielania kredytów.

7. Oddanie do dyspozycji a komornik

Nie mogę się także zgodzić z powtórzyną za M.Bączykiem tezą, jakoby w ramach oddania do dyspozycji można dokonać przelewu na konto kredytobiorcy. Tego typu działanie będzie umową pożyczki, ponieważ kredytoborca traci nadane mu z mocy ustawy prawo do niewykorzystania dowolnej sumy z dostępnej kwoty kredytu (art.77 Pb o którym zresztą Pan wspomina wyciągając jednak błędne wnioski). W przypadku przelewu na konto kredytobiorcy pieniądze takie może zająć także komornik, co jest wbrew interesowi kredytobiorcy, ponieważ oddane do dyspozycji środki nie zostały przesunięte jeszcze do jego majątku przez co nie ustanowiły jeszcze długu. W przypadku "oddania do dyspozycji" poprzez konto kredytowe komornik nie ma roszczenia względem dostępnych tam kwot.

8. Waloryzacja umowna

Zupełnie nie mogę się zgodzić i tutaj wręcz protestuję na przyjęcie przez Pana, że art.358/1 §2 może być stosowany do zmiany waluty zobowiązania. czy też jakiejkolwiek innej funkcji niż waloryzacja, czyli utrzymanie wartości świadczenia w celu zadoścuczynienia zobowiązaniu. Tutaj niestety przychyla się Pan do czysto funkcjonalnych ocen M.Szymańskiego, J.Czabanskiego i innych, którzy naginają interpretację art.358/1 §2 w celu wbicia umowy denominowanej w system argumentacyjny umów waloryzowanych w celu zastosowania taktyki klauzul niedozwolonych i przerobienia umowy denominowanej do postaci PLN+LIBOR. M.Szymański zresztą otwarcie to pisze w swojej glosie. Niestety tego typu działanie przynieść może (moim zdaniem) więcej szkód niż korzyści, co pokazał SN II CSK 803/16, odrzucając tego typu interpretację mec.Korpalskiego. Tego typu interpretacje odrzucały także Sądy w ramach wywodów mec.Orskiego, czego ślad jest na moim blogu.

Waloryzacja jest doniosłą instytucją prawa cywilnego, która niestety sprowadzana jest przez Państwa do roli uniwersalnego kalkulatora, który można zastosować w celu obejścia zasady walutowości. Nic bardziej błędnego. Inny niż pieniądz miernik wartości nie jest pieniądzem; ani pieniądzem innym niż pieniądz umowy, ani też zagranicznym. Zastosowany miernik wartości nie może być pieniądzem, bo tak zapisano w ustawie. Pomimo starań doktryny (tak pierwszy A.Brzozowski 1994, potem inni włączając SN I PZP 14/92), inny niż pieniądz miernik wartości nie jest pieniądzem, o czym świadczy odczytanie ustawy stosując zasady języka polskiego. Żaden inny przepis nie mówi o możliwości stosowania waluty obcej, a działanie takie jest niczym innym niż dosyć nachalną próbą obejścia zasady walutowości. Doprawdy nie widzę możliwości wykładni art.358/1 §2 w celu zastosowanie klauzuli opartej na kursie waluty. A nawet jeśli byłoby to dostępne, to nie upoważnia to do zmiany waluty długu t.j. wyrażenie harmonogramu lub też salda długu w walucie obcej. Ustawodawca wykorzystał w funkcji pieniądze tylko miernik wartości, odbierając możliwość stosowania innych jego funkcji: obrachunkowej, płatniczej czy tezauryzacyjnej. Przygotowuję na ten temat cykl artykułów. Wulgaryzacja waloryzacji umownej niezmiernie mnie boli, bo jest to naprawdę piękny element prawa na styku z ekonomią i teorią pieniądza. Wielka szkoda, że aż tak bardzo prostytuowany, bo teraz już chyba nikt nigdy nie zastosuje tego przepisu. Podkreślę, że obchodzimy aktualnie 500-lecie traktatu M.Kopernika o pieniądzu, w którym to traktacie M.Kopernik wykładał funkcje pieniądza w zaskakująco współczesny sposób.

Opis degradacji zrozumienia czym jest waloryzacja umowna znajduje się na moim blogu, gdzie można znaleźć odpowiedź na fenomen doktryny prawa jakim jest stwierdzenie, że "inny niż pieniądz miernik wartości" może być pieniądzem.

9. Brak kwoty kredytu

Nijak nie mogę także zrozumieć jakimi drogami dopuszcza Pan zawarcie umowy kredytu bez literalnego podania kwoty i waluty kredytu. Chciałbym się zgodzić, że można ustanowić ten wymagany element umowy w sposób podobny do art.536 jednak nic na to nie wskazuje. Dopuszczając taką konstrukcję, ustawodawca wyraziłby taką możliwości w art.69, jednak tego nie zrobił. Można tak intrpretować art.69 po 2011 roku z uwagi na art.69 ust.2 pkt.4a, jednak nie przed 2011. Nowelizacja wskazuje jednak na bezwzględne złamanie prawa w umowach zawartych w latach sprzed nowelizacji, co należy w sądzie wykorzystać.

Trudno mi prztyjąć, że umowa kredytu może zostać zawarta bez podania wartości kwoty kredytu i obawiam się że Sąd także temu nie dać wiary. Wbrew sensowaności tego typu konstrukcji świadczy chociażby mechanika samej umowy kredytowej, która bazuje na udostępnieniu górnego limitu dostepnych środków, które kredytobiorca może ale nie musi wykorzystać. Znamy tę konstrukcję z posiadanych przez nas kart kredytowych. Gdyby kredytodawca chiał zastosować np. klauzlę zboża udostępniając kapitał na zakup 10 ton przenicy, to wystarczy że przyjmie ceny runkowe + 10%, a w celu zapisze że jest to na 10 ton przenicy oraz że od niewykorzystanych środków nie pobiera prowizji.

10. Hipoteka

Wprowadza Pan do wywodu informację na temat błędnie ustanowionej hipoteki. Trudno do prawdy przyjąć hipotezę, że umowa nie zawiera kwoty i waluty kredytu (pomimo, że ją zawiera podaną licznbowo i słownie) oraz ma źle ustanowioną hipotekę, pomimo, że cała umowa jest wyrażona w walucie obcejm włącznie ze wszystkimi kosztami jak np. prowizja. Stosując brzytwę Ockhama należy tak karkołomną wykładnię odrzucić, i przyjąć rozwiązanie proste, że umowa jest wyrażona w walucie obcej. Czy oznacza to że jest legalna? W żadnym wypadku nie, co należy wyłożyć jednak stosując inne przesłanki.

11. Pragmatyka procesowa - dwie wykładnie umowy

Pańskie wywody powinny zostać zastosowane w argumetncji jako interpretacja alternatywna z dokładnością do błędów w zakresie "oddania do dyspozycji" (ODD) oraz "waloryzacji umownej" (WU). W obu kwestiach wykonałem znaczne badania, będąc pewnym swych wnisków. W przypadku ODD nie uwzględnił Pan celu umowy. W przypadku WU sprzeniwierzył się Pan ustawie w jej literalnym zapisie, ale także w społeczno-gospodarczy celu tego przepisu.

Przyjmuję jednak za świetny argument braku możliwości zapłaty w walucie obcej, co wskazuje na złamanie art.69 Jestem także przekonany, że każdy pozew powinien zawierać tę "alternatywną" wykładnię, aby odebrać bankowi oraz Sądowi pole manewru.

12. Jakość opinii UOKiK

Dodam jeszcze, że z moich obserwacji wynika, że istotne poglądy UOKiK wpierają argumetnację pełnomocników konsumentów. Miożna w nich znaleźć obie wykładnie umów denominowanych, w różnych poglądach dotyczących nawet tego samego banku. Tutaj UOKiK działa niestety pragmatycznie przychylając się do argumentacji pełnomocników konsumenta, przez co nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków z interpretacji urzędu.

13. Alternatywne drogi

W świetle kilku niepomyślnych wyroków w ramach umów denominowanych, a także reklamacyjnych odpowiedzi PKO BP w których bank utrzymuje naturę CHF kontraktów, powinniśmy szukać nowych dróg. Nie twierdzę absolutnie, że stare trzeba porzucać, ale należy wytaczać także drogi alternatywne.

14. Naginanie prawa

Nie naginajmy prawa. Prawda jest po naszej stronie. Naginając prawo do potrzeb procesowych zachowujecie się Państwo dokładnie tak samo jak prawnicy bankierów. Robicie to w interesie swojego zleceniodawcy, w celach zarobkowych. Czym to się różni od pracy kolegów pobierających mamonę od bankierów? Moim zdaniem niczym.